Osiem lekcji o tym, dlaczego twoja strona nie przynosi zapytań i co z tego naprawisz sam. Kurs jest tekstowy, bezpłatny i otwarty - nie trzeba zakładać konta, żeby go przeczytać.
Nie jest to kurs dla przyszłych specjalistów SEO. Jest dla właściciela małej albo średniej firmy i dla jedynego marketera w firmie, czyli dla kogoś, kto ma na to jedno popołudnie w tygodniu i chce wiedzieć, gdzie to popołudnie wydać.
Program
- Czy Google w ogóle widzi twoją stronę
- Czego szukają klienci, a czego nie napisałeś
- Jedna strona, jedna sprawa: struktura oferty
- Tytuł i opis w wynikach wyszukiwania
- Co musi być na stronie usługowej
- Techniczne minimum: gdzie przebiega granica
- Firma lokalna: profil w Google i spójne dane
- Jak zmierzyć, czy to działa, i co dalej
Jak to działa
- Każda lekcja kończy się ćwiczeniem, które wykonujesz na własnej stronie, nie w zeszycie. Efektem kursu ma być poprawiony serwis, nie przeczytany tekst.
- Ćwiczenia się sumują. To, co zapiszesz w lekcji drugiej, jest materiałem do trzeciej i piątej, a lekcja ósma zbiera wszystko w jedną listę.
- Każda lekcja mówi wprost, gdzie kończą się twoje możliwości. Sekcja „granica” opisuje, co w danym temacie wymaga specjalisty i po czym poznasz, że to twój przypadek.
- Procedury klikane w narzędziach są w arkuszach, nie w treści lekcji. Interfejsy zmieniają się częściej niż zasady, a arkusz da się podmienić w minutę.
Czego potrzebujesz
Dostępu do panelu własnej strony i przeglądarki. Nic więcej. Zakładamy, że nie jesteś programistą i nie zakładamy niczego poza tym. Płatne narzędzia pojawiają się w kursie tylko w jednym kontekście: jako rzeczy, których nie potrzebujesz, żeby zrobić to, co opisujemy.
Czego w tym kursie nie ma
- Obietnicy pierwszego miejsca. Nikt nie kontroluje wyników wyszukiwania, więc nikt nie może tego zagwarantować.
- Urwania w połowie. To, co da się zrobić samodzielnie, jest opisane do końca. Nie ma lekcji, która kończy się zdaniem, że resztę zdradzimy na szkoleniu.
- Linkowania, technikaliów i przebudowy serwisu. Te tematy pojawiają się wyłącznie po to, żebyś umiał je rozpoznać i wiedział, komu je zlecić.
- Wideo. Kurs jest tekstowy świadomie: do tekstu wraca się w konkretne miejsce, do nagrania nie.
Zacznij od pierwszej lekcji
Pierwsza lekcja odpowiada na pytanie, bez którego reszta nie ma sensu: czy Google w ogóle widzi twoje strony. Zajmie ci kilkanaście minut i możesz ją zrobić od razu, bez przygotowania.