Tytuł i opis w wynikach wyszukiwania

Lekcja 4 z 8 kursu Kurs SEO, 5 min czytania

Michał Wiercimok

Trzy poprzednie lekcje dotyczyły tego, czy jesteś w wynikach i czy jesteś tam o właściwej sprawie. Ta lekcja dotyczy jednej sekundy: chwili, w której klient patrzy na listę wyników i wybiera, w co kliknąć. Możesz być na czwartym miejscu i zbierać więcej niż ktoś na drugim, albo odwrotnie.

Po tej lekcji będziesz umiał zobaczyć własny serwis dokładnie tak, jak widzi go klient w wynikach, rozpoznać cztery typowe usterki tytułów i napisać tytuł, który mówi, co robisz i dla kogo. Będziesz też wiedział, kiedy tytułu lepiej nie ruszać.

Tytuł w wynikach to nie jest nagłówek na stronie

To są trzy różne rzeczy i mylenie ich jest źródłem połowy kłopotów w tej lekcji:

  • Nazwa strony w menu - to, co klikasz, żeby tam wejść.
  • Nagłówek na stronie - duży napis, który widzisz po wejściu.
  • Tytuł w wynikach wyszukiwania - osobne pole, którego na stronie w ogóle nie widać. Ono trafia do wyszukiwarki i do zakładki przeglądarki.

W WordPressie te trzy rzeczy domyślnie są takie same, dopóki ktoś ich nie rozdzieli. Dlatego bardzo wiele serwisów ma w wynikach tytuły w rodzaju „Oferta” albo „O nas” - to nazwa z menu, która trafiła tam automatycznie.

Warto też wiedzieć od razu: Google czasem zmienia twój tytuł na własny, jeśli uzna, że jego wersja lepiej pasuje do konkretnego zapytania. To nie jest usterka i nie da się tego wyłączyć. Można natomiast sprawić, żeby robił to rzadziej, pisząc tytuł, który faktycznie opisuje stronę.

Sprawdź to u siebie

Wpisz site:twojadomena.pl. Widzisz teraz swój serwis dokładnie tak, jak widzi go klient: same tytuły i opisy, bez grafiki, bez kolorów, bez logo. To jest najtańszy audyt, jaki istnieje, i większość ludzi nigdy go nie zrobiła na własnej stronie.

Przejrzyj pierwsze dziesięć pozycji i szukaj czterech rzeczy:

  1. Powtórzony tytuł. Dwie albo trzy pozycje brzmią identycznie. Klient nie ma jak wybrać, a ty właśnie zobaczyłeś usterkę z lekcji trzeciej z drugiej strony.
  2. Tytuł, który jest samą nazwą firmy. „Kowalski i Syn Sp. z o.o.” nie mówi nikomu, co tam jest. Nazwę firmy zna już ten, kto jej szuka po nazwie, i on i tak cię znajdzie.
  3. Tytuł ucięty w połowie. Widać wielokropek. Najważniejsze słowo zwykle zostało za nim.
  4. Opis, który jest przypadkowym fragmentem strony. Zaczyna się od „Wykorzystujemy pliki cookies” albo od menu. To znaczy, że opisu nie ma i wyszukiwarka wzięła pierwszy tekst, jaki znalazła.

Jak wygląda dobrze, a jak źle

Dobry tytuł odpowiada na trzy pytania w kolejności ważności: co to jest, gdzie, i co odróżnia.

  • Źle: „Usługi | Kowalski i Syn Sp. z o.o.” - dwa słowa bez treści i nazwa, której klient nie zna.
  • Lepiej: „Wymiana pieca gazowego - Kowalski i Syn” - już wiadomo, o co chodzi.
  • Dobrze: „Wymiana pieca gazowego Katowice - przyjazd tego samego dnia” - usługa, miasto i warunek, który klient naprawdę sprawdza.

O długości: w wynikach mieści się mniej więcej sześćdziesiąt znaków, ale liczy się szerokość w pikselach, nie liczba znaków, więc tytuł z wieloma szerokimi literami utnie się wcześniej. Praktyczna zasada jest prosta: najważniejsze słowa na początku. Wtedy ucięcie końcówki niczego nie kosztuje.

Opis: nie wpływa na pozycję, wpływa na kliknięcia

To rozróżnienie warto zapamiętać, bo oszczędza dużo zbędnej pracy. Opis pod tytułem nie jest czynnikiem, który decyduje, na którym miejscu jesteś. Decyduje natomiast o tym, czy ktoś kliknie akurat w ciebie.

Wyszukiwarka często pisze ten opis sama, biorąc z twojej strony fragment pasujący do zapytania. To bywa lepsze od tego, co byś napisał, bo dopasowuje się do konkretnego pytania. Twój własny opis ma sens tam, gdzie chcesz powiedzieć coś, czego w treści nie widać na pierwszy rzut oka: obszar dojazdu, widełki cenowe, czas realizacji, warunek („bez umowy na czas określony”).

Czego w opisie nie robić: nie wypisywać w nim listy fraz i nie pisać o sobie w trzeciej osobie zdaniami z folderu reklamowego. To miejsce na jedno konkretne zdanie do człowieka, który już prawie kliknął.

Granica: kiedy to nie jest już twoje zadanie

Napisanie tytułu dla strony, która dziś nie ma ruchu, jest bezpieczne i zrobisz to sam. Trzy sytuacje są inne.

  • Strona, która już przynosi zapytania. Tu zmiana tytułu jest ingerencją w coś, co działa. Robi się to pojedynczo i mierzy przez kilka tygodni, a nie hurtem w jedno popołudnie. Sam też bym tego nie ruszał bez danych sprzed zmiany.
  • Serwis z kilkudziesięcioma stronami. Przepisywanie tytułów po jednym przestaje mieć sens, a hurtowe generowanie ich z szablonu wymaga wprawy, bo szablon, który dobrze brzmi w trzech przykładach, potrafi produkować bezsens w trzydziestym.
  • Google uporczywie podmienia twój tytuł. Jeżeli robi to raz, to normalne. Jeżeli robi to zawsze i na wszystkich zapytaniach, mówi ci coś o samej stronie, nie o tytule, i przepisywanie tytułu tego nie naprawi.

Po czym poznasz, że to twój przypadek: chcesz zmienić tytuł strony, która dziś przynosi telefony, albo masz do przepisania więcej niż dwadzieścia tytułów. W obu razach potrzebny jest pomiar przed i po, a nie odwaga.

Ćwiczenie do lekcji 4

  1. Wpisz site:twojadomena.pl i przepisz do arkusza pierwsze dziesięć tytułów, dokładnie tak, jak wyglądają.
  2. Przy każdym zaznacz, która z czterech usterek go dotyczy, albo „w porządku”.
  3. Napisz nowe tytuły dla trzech najważniejszych stron, według schematu: co to jest, gdzie, co odróżnia. Najważniejsze słowa na początku.
  4. Zanim je wprowadzisz, sprawdź w tabeli z lekcji 3, czy któraś z tych stron nie jest jedną z dwóch o tym samym. Jeśli tak, najpierw rozstrzygnij tamto.

Strony, które dziś przynoszą zapytania, zostaw na liście świadomie odłożonych z lekcji ósmej. To nie jest rezygnacja, tylko kolejność: najpierw naprawiasz to, co nic nie przynosi, bo tam nie masz czego stracić.

Arkusz do tej lekcji zawiera miejsce, w którym w WordPressie ustawia się osobny tytuł dla wyszukiwarki (jest inne niż nazwa strony), oraz gotowe schematy tytułów dla strony usługowej, kontaktowej i głównej.

Pobierz arkusz do tej lekcji

Podaj adres e-mail, a wyślemy arkusz w załączniku. Zapisujemy wyłącznie adres, możesz się wypisać w każdej chwili odpowiadając na wiadomość.