Jedna strona, jedna sprawa: struktura oferty

Lekcja 3 z 8 kursu Kurs SEO, 5 min czytania

Michał Wiercimok

Masz już listę słów, których używają twoi klienci. Teraz pytanie, na które odpowiada ta lekcja: czy każda z tych spraw ma u ciebie swoje miejsce. Nie akapit. Miejsce, czyli osobny adres, który jest w całości o niej.

Po tej lekcji będziesz umiał rozrysować, jakie strony powinien mieć twój serwis, rozpoznać dwie najczęstsze usterki struktury (brak strony pod usługę i dwie strony o tym samym) oraz sprawdzić pomiarem, którą stronę Google uważa za twoją odpowiedź na daną frazę.

Wyszukiwarka pokazuje strony, nie firmy

To jest zdanie, wokół którego kręci się cała ta lekcja. Na zapytanie „wymiana pieca gazowego Katowice” Google nie pokazuje firm. Pokazuje strony i wybiera tę jedną, która najlepiej odpowiada na to konkretne pytanie.

Wynika z tego rzecz, która wielu właścicielom firm wydaje się nieintuicyjna: strona „Usługi” wymieniająca osiem rzeczy nie konkuruje z niczym. Dla każdego z ośmiu zapytań jest w jednej ósmej na temat, a po drugiej stronie stoi ktoś, kto ma stronę w całości o tym jednym.

Sprawdź to u siebie

Trzy kroki, wszystkie w przeglądarce.

1. Wypisz, co sprzedajesz

Nie z menu strony, tylko z faktur. Menu pokazuje, jak ktoś kiedyś ułożył serwis. Faktury pokazują, z czego naprawdę żyjesz. Zwykle wychodzi od trzech do ośmiu pozycji i zwykle nie jest to ta sama lista, co w menu.

2. Do każdej pozycji przypisz adres

Konkretny adres strony, która jest w całości o tej usłudze. Jeżeli musisz napisać „to jest w akapicie na stronie Usługi”, to znaczy, że strony nie ma. Akapit nie jest stroną.

3. Zapytaj Google, co on o tym sądzi

Dla każdej usługi wpisz site:twojadomena.pl fraza usługi. Pierwszy wynik to strona, którą Google uważa za twoją najlepszą odpowiedź na to pytanie. Trzy możliwe rozstrzygnięcia:

  • Pokazuje stronę tej usługi. Struktura jest w porządku, przejdź do następnej.
  • Pokazuje stronę główną albo zbiorczą „Usługi”. Nie masz strony pod tę usługę. To pierwsza z dwóch usterek.
  • Pokazuje dwie albo trzy strony, które wyglądają na to samo. To druga usterka i mówimy o niej za chwilę.

Usterka pierwsza: usługa bez strony

Najczęstsza i najtańsza w naprawie. Usługa istnieje, zarabia, a w serwisie ma jedno zdanie na liście.

Naprawa polega na napisaniu osobnej strony. Co ma na niej być, mówi lekcja piąta. Tutaj liczy się tylko decyzja: ta usługa dostaje własny adres, własny tytuł i własne miejsce w menu.

Jest jedna pułapka. Osobna strona nie należy się każdej rzeczy, którą potrafisz zrobić. Należy się temu, czego ludzie osobno szukają. „Wymiana pieca gazowego” i „przegląd pieca gazowego” to dwie strony, bo to dwa różne zapytania i dwie różne sytuacje klienta. „Wymiana pieca gazowego” i „wymiana kotła gazowego” to jedna strona, bo to jedna sprawa nazwana dwoma słowami. Lista z poprzedniej lekcji rozstrzyga to lepiej niż intuicja.

Usterka druga: dwie strony o tym samym

Powstaje sama, bez niczyjej złej woli. Ktoś napisał stronę usługi, potem wpis na blogu o tym samym, potem stronę pod kampanię. Trzy adresy, jedna sprawa.

Skutek nie jest taki, że wygrywa najlepsza z nich. Skutek jest taki, że Google nie ma pewności, którą pokazać, więc raz pokazuje jedną, raz drugą, i żadna nie zbiera tego, co należałoby się jednej. Rozpoznasz to po tym, że w wyniku site: dla jednej frazy widzisz kilka swoich stron, które mogłyby nosić ten sam tytuł.

Naprawa to scalenie: jedna strona zostaje i przejmuje najlepsze fragmenty pozostałych, a pozostałe dostają przekierowanie na nią. I tu trzeba się zatrzymać, bo przekierowania są dokładnie tą częścią, w której łatwo stracić to, co się już ma.

Granica: kiedy to nie jest już twoje zadanie

Rozpisanie struktury zrób sam. To twoja wiedza o własnej firmie i nikt nie zrobi tego lepiej. Natomiast scalania stron i przekierowań nie robiłbym na twoim miejscu samodzielnie, i to jest jedyne miejsce w tym kursie, gdzie mówię to o czynności, która wygląda na prostą.

Powód: kasując stronę, która ma już jakąś pozycję, kasujesz też wszystko, co się na tę pozycję złożyło. Przekierowanie zachowuje to tylko wtedy, gdy jest zrobione poprawnie i prowadzi do strony o tej samej treści. Błąd tutaj nie objawia się od razu, tylko spadkiem przez kolejne tygodnie, gdy nikt już nie kojarzy zmiany z przyczyną.

  • Scalanie stron, z których któraś ma ruch. Trzeba najpierw ustalić, która, a to widać dopiero w danych, nie na oko.
  • Zmiana adresów istniejących stron. Każdy stary adres musi dostać przekierowanie, także ten, o którym zapomniałeś, bo linkuje do niego cudza strona.
  • Serwisy z katalogiem, w którym usług są dziesiątki. Tam struktura przestaje być listą, a staje się hierarchią, i projektuje się ją inaczej.

Po czym poznasz, że to twój przypadek: któraś ze stron, które chcesz scalić, przynosi dziś zapytania. Wtedy stawka jest realna i nie ma powodu ryzykować dla oszczędzenia jednej rozmowy. Jeżeli natomiast żadna z nich nie ma ruchu, ryzyko jest bliskie zeru i możesz scalić je sam.

Dopisanie nowej strony pod usługę, której dotąd nie było, jest bezpieczne zawsze. Nic nie kasujesz, więc nie ma czego stracić.

Ćwiczenie do lekcji 3

Zrób tabelę o czterech kolumnach, po jednym wierszu na usługę z faktur.

  1. Usługa - nazwana tak, jak nazywa ją klient, nie tak, jak brzmi w cenniku.
  2. Adres strony o tej usłudze, albo słowo „brak”.
  3. Co pokazuje site: dla frazy tej usługi.
  4. Rozstrzygnięcie: jest dobrze · brakuje strony · są dwie o tym samym.

Wiersze z „brakuje strony” to twoja lista rzeczy do napisania i zrobisz je sam po lekcji piątej. Wiersze z „są dwie o tym samym” przenieś do lekcji ósmej, na listę świadomie odłożonych, chyba że żadna z tych stron nie ma dziś ruchu.

Arkusz do tej lekcji ma tę tabelę i krótką listę kontrolną do rozstrzygania, czy dwie frazy to jedna strona, czy dwie.

Pobierz arkusz do tej lekcji

Podaj adres e-mail, a wyślemy arkusz w załączniku. Zapisujemy wyłącznie adres, możesz się wypisać w każdej chwili odpowiadając na wiadomość.