Ta lekcja jest inna niż pozostałe. Jej zadaniem nie jest nauczyć cię naprawiania rzeczy technicznych, tylko dać ci umiejętność, która jest w tym kursie najcenniejsza: odróżnienia tego, co poprawisz sam w godzinę, od tego, co kosztuje miesiąc, jeśli tego dotkniesz.
Po tej lekcji będziesz umiał sprawdzić trzy rzeczy techniczne, które naprawisz samodzielnie, rozpoznać cztery, których nie powinieneś ruszać, i napisać programiście zgłoszenie, po którym nie będzie musiał dopytywać. Będziesz też wiedział, czego w tej okolicy nie kupować.
Trzy rzeczy, które sprawdzisz i naprawisz sam
1. Czy strona da się czytać na telefonie
Otwórz własną stronę na własnym telefonie i sprawdź trzy rzeczy: czy tekst da się przeczytać bez powiększania, czy nic nie wystaje poza ekran w bok i czy przyciski da się trafić palcem. Większość ludzi szuka usług na telefonie, więc to jest wersja, którą naprawdę oglądają twoi klienci.
Jeżeli coś wystaje w bok, przyczyną jest zwykle jeden konkretny element: szeroka tabela, zdjęcie o stałej szerokości albo osadzona mapa. To da się naprawić bez przebudowy strony i jest sensownym zgłoszeniem do wykonawcy.
2. Czy adres zaczyna się od kłódki
Wpisz adres i spójrz, czy przeglądarka nie ostrzega, że połączenie nie jest bezpieczne. Jeżeli ostrzega, to nie jest twoje zadanie ani twoja wina: certyfikat wystawia i odnawia firma hostingowa. To jeden e-mail do nich, zwykle bezpłatny i zrobiony tego samego dnia.
Warto to zrobić od razu, bo ostrzeżenie w przeglądarce odstrasza klientów skuteczniej niż jakikolwiek błąd, który omawiamy w tym kursie.
3. Ile trwa otwarcie strony
Zmierz to na telefonie, w sieci komórkowej, poza biurem. Pomiar w biurze na szybkim łączu, na stronie, którą przeglądarka ma już zapamiętaną, nie mówi nic o doświadczeniu klienta.
Policz sekundy od kliknięcia do momentu, w którym możesz przeczytać pierwsze zdanie. Orientacyjnie: do trzech sekund jest dobrze, powyżej pięciu masz temat do rozmowy. To są progi umowne, przyjęte w branży, a nie zmierzona granica - ale do rozstrzygnięcia, czy w ogóle jest o czym mówić, wystarczają. Ten pomiar jest prymitywny świadomie: chodzi o rząd wielkości, nie o dokładność.
Cztery rzeczy, które rozpoznasz, ale których nie naprawiasz
Każdą z nich potrafisz wykryć w przeglądarce w kilka minut. Żadnej nie należy naprawiać samodzielnie i to nie jest asekuracja, tylko rachunek: koszt błędu jest tu wielokrotnie wyższy niż koszt rozmowy.
Strona rysowana dopiero w przeglądarce
Test znasz z lekcji pierwszej: Ctrl+U, potem Ctrl+F i szukanie zdania, które widzisz na ekranie. Jeżeli w kodzie go nie ma, treść dokłada JavaScript. Wyszukiwarka czasem sobie z tym radzi, a czasem nie, i nie jest to coś, co ustawia się przełącznikiem.
Cztery adresy zamiast jednego
Wpisz po kolei cztery warianty własnego adresu: z www i bez, oraz z http i z https. Poprawnie wszystkie cztery powinny wylądować na jednym, tym samym adresie. Jeżeli któryś zostaje na swojej wersji, masz kilka kopii serwisu pod różnymi adresami, a wyszukiwarka musi zgadywać, która jest prawdziwa.
To jedna z najczęstszych usterek i jedna z tańszych w naprawie - dla kogoś, kto wie, gdzie ją zrobić. Zrobiona samodzielnie w panelu bywa kończy się serwisem, który nie otwiera się wcale.
Serwer, który się zatyka
Objaw: strona bywa nieosiągalna albo raz otwiera się w dwie sekundy, a raz w dwadzieścia, bez wyraźnej przyczyny. To problem hostingu i rozwiązuje się go zmianą pakietu albo dostawcy, nie treścią.
Wtyczki, które się biją
Objaw: coś przestało działać po aktualizacji, formularz przestał wysyłać, układ strony się rozjechał. Kuszące jest wyłączanie wtyczek po kolei, żeby znaleźć winną. Na stronie produkcyjnej, którą właśnie oglądają klienci, jest to ostatnia rzecz, którą warto robić.
Jak zgłosić to programiście, żeby nie kosztowało trzech tygodni
Różnica między zgłoszeniem, które załatwia sprawę od razu, a takim, które generuje pięć e-maili, jest jedna: pomiar zamiast przymiotnika.
- Źle: „Strona wolno działa i chyba źle wygląda na komórkach.”
- Dobrze: „Na telefonie w sieci komórkowej strona główna otwiera się około 9 sekund, na laptopie w biurze 2. Na stronie Cennik tabela wystaje poza ekran i trzeba przewijać w bok. Adres z
wwwnie przekierowuje na wersję bezwww.”
Do tego dwie prośby, które warto dopisać zawsze: żeby zmiana była odwracalna i żeby przed nią powstała kopia. Wykonawca, który uzna te prośby za dziwne, jest sam w sobie informacją.
Czego w tej okolicy nie kupować
- „Optymalizacji SEO” bez wskazania, co konkretnie zostanie zrobione. Oferta, która nie wymienia czynności, nie da się rozliczyć ani po miesiącu, ani po roku.
- Gwarancji pierwszego miejsca. Nikt nie kontroluje wyników wyszukiwania, więc nikt nie może tego zagwarantować. Zdanie „gwarantujemy pozycję” jest samo w sobie wystarczającym powodem, żeby zakończyć rozmowę.
- Abonamentu na narzędzie, którego nikt nie będzie czytał. Narzędzie pokazuje liczby. Wnioski wyciąga człowiek i to jego czas jest tu kosztem.
Granica: dlaczego ta lekcja kończy się tutaj
Mógłbym w tym miejscu napisać instrukcję ustawiania przekierowań albo konfigurowania pamięci podręcznej. Nie zrobię tego i chcę powiedzieć wprost dlaczego, bo to jest jedyne miejsce w kursie, w którym świadomie się zatrzymuję.
Wszystkie rzeczy z drugiej listy mają wspólną cechę: błąd nie objawia się od razu i nie objawia się tam, gdzie go popełniłeś. Źle ustawione przekierowanie działa przez tydzień, a potem okazuje się, że serwis wypadł z wyników. Pamięć podręczna ustawiona zbyt agresywnie powoduje, że klienci widzą stronę sprzed miesiąca, a ty widzisz aktualną, bo twoja przeglądarka pamięta co innego niż ich.
To są usterki, których nie zobaczysz u siebie. Instrukcja krok po kroku dałaby ci poczucie, że panujesz nad czymś, nad czym nie panujesz, i to byłoby wobec ciebie nieuczciwe.
Po czym poznasz, że to twój przypadek: zrobiłeś trzy rzeczy z pierwszej listy, a któryś z czterech objawów z drugiej u siebie widzisz. Wtedy potrzebna jest godzina czyjejś pracy, nie wieczór twojego czytania. Idź z wynikami pomiarów - masz je z tej lekcji gotowe.
Ćwiczenie do lekcji 6
- Otwórz stronę na własnym telefonie, poza biurem. Zapisz: czas do pierwszego zdania, czy coś wystaje w bok, czy jest kłódka.
- Wpisz cztery warianty adresu (
wwwi bez,httpihttps). Zapisz, na czym każdy się kończy. - Powtórz test
Ctrl+Uz lekcji pierwszej na stronie usługowej, nie tylko na głównej. - Napisz zgłoszenie do wykonawcy według wzoru z tej lekcji: same pomiary, żadnych przymiotników. Nawet jeśli nie masz go komu wysłać dzisiaj, ten tekst będzie gotowy, kiedy będzie potrzebny.
Wszystko, co wyszło z drugiej listy, idzie do lekcji ósmej na listę świadomie odłożonych. To nie są rzeczy zaniedbane. To są rzeczy, o których wiesz, że istnieją, i wiesz, komu je zlecić - a to jest zupełnie inna sytuacja niż przed tą lekcją.
Arkusz do tej lekcji zawiera gotowy szablon zgłoszenia do programisty oraz listę pytań, które warto zadać wykonawcy, zanim zlecisz mu cokolwiek.
Pobierz arkusz do tej lekcji
Podaj adres e-mail, a wyślemy arkusz w załączniku. Zapisujemy wyłącznie adres, możesz się wypisać w każdej chwili odpowiadając na wiadomość.